Neomix artykuły

Powódź w łazience

Nasze mieszkanko jest urocze. Kiedy je kupiliśmy, okolica nie była ładna, można powiedzieć, że to był krajobraz nędzy po budowie. Widok z okna nie przypominał, tego z symulacji komputerowej. Początki były trudne, nawet żałowałam, że zdecydowaliśmy się zamieszkać w takiej dziurze. Minęło pół roku i obrazy z widoku przez okno bardzo się zmieniły. Teraz jest sporo zieleni i kwiatów. Osiedle jest przepiękne.

Przywykłam już do naszego mieszkania i nie zamieniłabym się za żadne pieniądze. Wszędzie mam blisko, a ostatnio nawet zainstalowali nam urząd pocztowy i mały sklep osiedlowy. Mamy również miłych sąsiadów, co jest bardzo cenne w obecnych czasach.

Któregoś pięknego dnia wróciłam z pracy do domu wcześniej. Na początku nic nie zauważyłam. Weszłam do łazienki, a tu rozlewisko na całą podłogę. Nie wiedziałam, skąd ta woda. Przypomniałam sobie, że przed wyjściem do pracy ustawiłam pralkę na włączenie, za cztery godziny. Owszem, pralka się włączyła, ale coś się stało, że zaczęła cieknąć. Wszystko było uprane i odwirowane, a ja nadal nie rozumiałam co się wydarzyło. Woda którą zebrałam po godzinie znów napłynęła. Myślałam, że to może rura pękła. To był by straszny pech, że w nowym budynku z nową instalacją wodną, takie rzeczy się dzieją. Sąsiadów nie było w domu, bo jeszcze nie wrócili z pracy i nie miałam kogo zapytać, a mąż wyjechał na szkolenie. Zostałam sama z problemem. No cóż, skoro awaria w domu to potrzebny mi dobry hydraulik. Naszukałam się w internecie. Znalazłam kilku fachowców, ale wszyscy byli dziś zajęci, oprócz jednego, który miał przyjechać z drugiego końca miasta. Opowiedziałam mu na czym polega sprawa.

Hydraulik miał co do tego wydarzenia swoje przypuszczenia, więc nie wyprowadzałam go z błędu, bo się na tym nie znam. Oczekiwanie na pomoc bardzo mi się dłużyło, aż w końcu usłyszałam dzwonek do drzwi. Nareszcie przyjechał fachowiec. Woda zalała mi znów całą łazienkę. Musiałam znów zebrać wodę, żeby można było zacząć działać. Po obejrzeniu pralki hydraulik stwierdził, że został uszkodzony wąż doprowadzający wodę do pralki w taki sposób, że na pierwszy rzut oka nie można się zorientować.

Niewielka awaria a ile nerwów i strachu. Przez taką pierdołę mogłam zalać sąsiadów. Na szczęście hydraulik miał w samochodzie różne części i dobrał nowy wężyk do mojej pralki. Z tej radości, że nic wielkiego się nie stało zatrzymałam pana na kawę. Okazał się bardzo miłym fachowcem. Także w razie czego szczerze polecam Wam usługi z: www.hydraulik.krakow.pl.

No comments

Dodaj komentarz