Neomix artykuły

Zombie to podstawa w Left 4 Dead

Gram w Left 4 Dead już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że nie przepadam za widokiem szarżującego na moją drużynę Tanka.. zawsze nas pokarata, często kogoś zabije.. no co, nawet, gdybyśmy byli niewiadomo jak dobrzy, to i tak mamy jedynie kilka rodzajów broni, z czego nawet najsilniejszymi trzeba ładować w niego parę magazynków żeby szaleńca uspokoić.
Skubaniec jest niesamowicie odporny na obrażenia i stosunkowo szybki, dlatego mało prawdopodobne jest zakończenie takiego starcia bez strat.. zależy jednak to od tego, czy kieruje nim komputer czy gracz. Jeżeli gracz, to mamy krótko mówiąc przejebane. Jednak komputer często nie zdaje sobie sprawy z tego, jaki jest teren, gdzie najlepiej pobiec i jak nas szybko unieszkodliwić – to nasza szansa na wyjście z potyczki bez poważnych obrażeń. Jednak nie dajmy Tankowi nawalać leżącego towarzysza – to baaaardzo, ale to baaardzo szybka śmierć.. niewiele wolniejsza niż przy ataku Witcha, więc naprawdę uważajmy. Dwa różne tryby rozgrywki, czyli dwie różne gry? Niekoniecznie, jednak w tym wypadku można nawet tak powiedziec. Gra różni się tak diametralnie, że naprawdę czujecie, jakbyście grali w tą samą grę, jednak zupełnie inną.. po komputerze można się spodziewać pewnych zachowań, wiemy nawet gdzie zaatakują lub gdzie mogą zaatakowac.. jednak po graczach nie można się spodziewać absolutnie niczego.
Nie wiadomo kiedy zaatakują, a jak już zaatakują to o wiele skuteczniej i naprawdę robi się czsami niebezpiecznie.. jak naraz czterech mocnych stworów Cię atakuje to można spanikować.. wyobrażacie sobie tanka nacierającego na Was z jednej strony, z drugiej Huntera czekającego na skok, z trzeciej boomera ze smokem? Straszne? Ta, tylko zapomniałem powiedzieć, że z czwartej strony atakuje nas horda zombie jeszcze większa niż z innych stron.. masakra.. Kiedy pierwszy raz zagrałem po multi muszę przyznać, że bardzo szybko zginąłem i niestety moja drużyna nie poradziła sobie.. po prostu zupełnie inny styl gry, do niego trzeba się przyzwyczaić. Wspaniale się bawiłem, gdy przyjechało trzech moich znajomych i zorganizowaliśmy LAN w Left 4 Dead.. no dobra, żeby być szczerym to ja ich namówiłem, a musiałem ich namawiać minimum godzinę.. oni po prostu nie lubią takich gier.. a raczej nie lubili 😉 Bo już po kilkunastu minutach w ciemnym pokoju słyszałem czasami krzyki, zarówno strachu jak i zachwytu nad grą.. graliśmy calutką noc, i chociaż szczerze mówiąc nie chciało mi się już grać, to graliśmy razem do białego rana… jednak ta gra jest idealna dla LAN party, gdyż mamy ze sobąkontakt BEZPOŚREDNI głosowy, czyli czujemy się prawie tak, jak bohaterowie gry czyli Ocalali. Graliśmy oczywiście kampanię przeciwko komputerowi, bo na multiplayer z nowicjuszami nie miałem czego szukać.. ale zabawa była nawet lepsza, czuliśmy się bardziej swobodnie i wiedzieliśmy, że to my jesteśmy „ci dobrzy” gracze 😉 Naprawdę polecam wszystkim, tego po prostu trzeba spróbować, bez dwóch zdań.