Monety Francji z XIX w. i współczesne są interesujące z trzech przyczyn. Naprzód dlatego, że Republika jest przedstawiona na nich bardzo wymownie. Francja pierwsza z wielkich państw zachodnich zrzuciła kajdany tyranii. Była z tego dumna. Rewolucja miała jednak swoją etykietę, wymagała rewolucyjnych znaków, słów, gestów, i nawet Bogu nie darowano, nazywając Go Naj­wyższą Istotą, nie zabrakło więc rewolucyjnych symboli na monecie. Drugim powodem jest fakt, że symbole rewolucji na monecie zostały. Rewolucyjna Francja przeszła przez cesarstwo, restaurację, monarchię orleańską i drugie cesarstwo, ale wiernie wracała do republiki drugiej, trzeciej, czwartej, nawet piątej. Wreszcie Francja pomogła w uzyskaniu niepodległości Stanom Zjednoczonym. Te natomiast wzięły przykład z Rewolucji Francuskiej w symbolice swoich monet. Pożyczyły z Francji czapkę frygijską i obok symbolu Wolności jest jeszcze na monetach napisane słowo wolność — Liberty.

Gdy rewolucja zbliżała się. w roku 1789 kursowały w Paryżu tradycyjne monety: złote luidory (louis d’or), srebrne, duże jak talary ecu d’argent z portretem monarchy, mniejsze monety srebrne i miedziane. Kruszcu szlachetnego jednak, a nawet miedzi zawsze było mało i lud Paryża miał coraz częściej w rękach pieniądz papierowy pod nazwą: bilłet d’escompte lub asygnaty. W tamtych czasach numizmatyka rozwijała się w zawrotnym tempie.

Próbowano zbierać metale na cele mennicze: król dał gorsze srebra stołowe. Kościół nie­potrzebne przedmioty kultu, chciano nawet przetopić dzwony. W roku 1791, gdy trochę metalu się zebrało, Zgromadzenie Narodowe (Assemblee Nationale) postanowiło zmienić wygląd monet, bez zasadniczych zmian w ich nazwach. Król Ludwik XVI na monetach został, ale nie był już królem Francji z łaski Boga, tylko królem Francuzów. Na rewersie stara dewiza królewska: Sit Nomen Domini Benedktum ustąpiła miejsca napisowi: panowanie prawa Regne de la loi. Na rewersie monet brązowych napis „Naród, prawo, król”. Na monetach srebrnych i brązowych był geniusz Francji, postać naga, skrzydlata i kogut. Te symbole utrzymują się długo. Na rewersie niektórych monet brązowych były rózgi liktorskie w wieńcu.

Monety z tego okresu, w tej dwuznaczności królewsko-rewolucyjnej, są charakterystyczne dla krótkiego czasu, gdy ani król, ani rewolucja nie wiedziały, jak daleko sprawa się posunie i jak się skończy. W Polsce te monety miedziane są wcale liczne. Stosunki z Francją były wtedy ożywione. Niejeden podróżny przywoził jako pamiątkę z Francji monetę, która tam niewiele była warta, a w Polsce starannie oglądana, a nawet czytana.

Sztuka 2 soli była niewielkiej wartości, skoro srebrny ecu zawierał 120 soli, a jednak jest monetą dużą, wielkości dzisiejszej 5-frankówki, i cięższą od niej. Jest bardzo starannie wybita, portret monarchy duży i wyraźny, krągłość idealna, czytelność napisów wzorowa. Ortografia jest dla nas jeszcze staroświecka, król Francuzów określony jest jako Roi des francois, ale wtedy taka pisownia obowiązywała. Interesujące jest datowanie. Na awersie pod popiersiem kró­lewskim jest data 1792. Na rewersie pod rózgami liktorskimi jest napis: L’an 4 de la liberte. Słynna „wolność’7 francuska zjawia się więc po raz pierwszy, na razie w formie napisanej. W tym samym roku zobaczymy ją w kształcie plastycznym, na razie na żetonach.