Pomimo iż złotówka sukcesywnie umacnia się to jednak przez cały czas zostaje tak słaba, że walutowe pożyczki w dalszym ciągu nie są atrakcyjne. Dlatego kredyty złotowe cieszą się w tym momencie niesłabnącym powodzeniem, nienotowanym w latach ubiegłych.

Spadek popularności walutowych kredytów jest podyktowany nie tylko zwyżkującymi kursami walut takich jak EUR czy szwajcarski frank, ale także postępowaniami KNF oraz NBP. Wszystko to powoduje że walutowe kredyty systematycznie drożeją i zaczynają być coraz to mniej atrakcyjne. Wydaje się że już nie długo całkowicie mogą zostać wyparte przez pożyczki i kredyty zaciągane w walucie rodzimej co z punktu kredytobiorcy mimo iż kosztowniejsze będzie z pewnością bezpieczniejsze i uchroni wiele polskich rodzin przed wpadnięciem w poważne finansowe tarapaty. Więcej na ten temat można znaleźć tutaj: http://www.kredytybankowe.net.pl/walutowe/kiedy-najlepiej-zaciagnac-kredyt-walutowy/.

Ponadto wszyscy mają w pamięci drożejącego szwajcarskiego franka i dopiero teraz jak nigdy dotąd zaczynają zauważać rzeczywiste zagrożenie jakie serwują walutowe kredyty. Niegdyś banki uspokajały i mówiły, że kredyty hipoteczne można przewalutować, aktualnie natomiast okazuje się że zmiana waluty kredytu to niezwykle kłopotliwa operacja a przede wszystkim wybór momentu w jakim należałoby przewalutować kredyt ażeby ustrzec się dotkliwej wpadki jest nadzwyczaj trudny do przewidzenia. Jest to właściwie czysta spekulacja.

Jakby tego było mało od 1 stycznia weszła w życie rekomendacja S a właściwie jej aktualizacja, która okazała się gwoździem do trumny dla walutowych kredytów. Instytucja nadzoru finansowego wdrożyła nowe zarządzenia dotyczące udostępniania kredytów. Na ich podłożu bank może przyznać kredyt walutowy wyłącznie w sytuacji gdy obliczona rata miesięczna nie przekroczy czterdziestudwóch procent miesięcznego dochodu kredytobiorcy. Co ważniejsze, aby dokonać tego wyliczenia nie można za bardzo naciągnąć okresu kredytowania, jak to się odbywało w przeszłości. Obecnie najdłuższy okres jaki tak na prawdę jest brany pod uwagę do obliczenia raty kredytowej to tylko dwadzieścia pięć lat. Do tego jeszcze pod uwagę wziąć trzeba koszty jakie banki i instytucje finansowe ponoszą zdobywając waluty. Dlatego też robią one co mogą ażeby skutecznie zniechęcać potencjalnych klientów do zaciągania kredytów.

W związku z wprowadzonymi obostrzeniami ofert kredytów walutowych mocno się skurczyła oferta kredytowa i należy się domyślać, że niestety kredyty walutowe, które jeszcze są osiągalne, będą sukcesywnie zupełnie usuwane z oferty banków. Sytuacja ta ma swoje wady i zalety. Wadą jest z pewnością zwiększony koszt kredytu hipotecznego w polskiej walucie, zaletą jednak jest z pewnością całkowity brak ryzyka kursowego i bardzo transparentne zasady spłacania rat miesięcznych. Ci którzy mają zamiar wziąć kredyt mieszkaniowy mogą to odbierać jako przeszkodę, jednakże Ci którzy mają walutowy kredyt zaciągnięty parę lat temu, prawdopodobnie chętnie odwróciliby bieg wydarzeń, gdyby to było możliwe i obecnie zaciągnęliby kredyt złotowy.