Kozacy to gra, która naprawde może przyciągnąć uwagę miłośników scen batalistycznych.. gdyż są one wniej naprawdę dobre. Grafika może i nie jest jakaś niesamowita, jednak szczerze mówiąc wolę taką, niż jakby przesadzili i zrobili „plastikowe jednostki” jak my z bratem lubimy nazywać.. czyli kompletnie nierealistyczne, postawione na grywalność. Jednak jeszcze jeden aspekt gorszej grafiki jest bardzo ważny – otóż czasami podczas bitwy bierze udział kilka tysięcy jednostek, a komputer, który musi pokazać poruszanie się takiej masy pikseli, dbając o szczegóły i dobry wygląd naprawdę może wyczerpać możliwości naszego procesora czy pamięci ram.. nie polecam sprawdzania czegoś takiego na słabszych komputerach..Bitwy są ponadto bardzo efektowne, widać wszystko jak na dłoni i szczerze mówiąc wywołują ogromne emocje.. krzyki, załamywanie rąk, łapanie się za głowę.. naprawdę fajna zabawa mimo wszystko 😉 najlepiej jest mówić „językiem dowódcy” na przykład do kolegi siedzącego obok i grającego z nami w jednej drużynie.. „wesprzyj moją lewą flankę, uderz w środek” naprawdę fajnie, a przynajmniej mnie to cieszyło 😉 W Kozaków można grać nawet w dwanaście osób, a z tego co wiem istnieją również mody czy tam patche (w każdym razie jakieś ulepszenia do gry) gdzie jeszcze więcej osób może się bawić na jednej mapie w wojny europejskie. Wiele razy spędzałem całe godziny z kolegami podczas LANu, robiąc różne śmieszne sytuacje na mapie.. odgrywaliśmy obronę Jasnej Góry i tak dalej.. naprawdę świetnie się bawiliśmy, ale do tego trzeba mieć niestety troszeczkę pojęcia o budowaniu mapy w Kozakach. A muszę przyznać, że nie jest to łatwa sprawa.. musieliśmy się namęczyć trochę czasu zanim w ogóle ogarnęliśmy w jaki sposób się dodaje jednostki, a co dopiero inne bajery.. jednak muszę przyznać, że było warto poświęcić tą godzinę czy dwie, bo wyszło nam naprawdę dobrze.. każdy z graczy miał swój własny oddział (było tego dużo) i budynki do szkolenia następnych jednostek, żeby nikomu nie było żal atakować.

LAN to jednak coś niesamowitego, musicie spróbować – polecam serdecznie.. W Kozakach strategia odgrywa ogromną rolę, i bez niej raczej nie mamy zbyt dużych szans na zwycięstwo. Wiele razy widziałem sytuacje, gdy przeciwnik z mniejszą ilością wojska sprawiał, że nie mogłem zaatakować.. był po prostu zbyt dobrze ustawiony i musiałem szukać innej drogi do zwycięstwa.. jednak czasami atakowałem, i szczerze mówiąc zdarzało mi się przegrywać takie bitwy.. jasne, nie traciłem całego wojska czy coś w tym rodzaju, jednak jeżeli pięciokrotnie liczniejsze wojsko ucieka z podkulonym ogonem to raczej można to nazwać porażką, prawda?
Szczególnie, że właśnie taki jest cel obrony – sprawienie, że wróg się wycofa. A to, czy przejdziemy do kontrataku to już zależy zarazem od naszej determinacji jak i strategii jaką obraliśmy.. oraz do ilości wojska, jakie nam zostało. Dlatego starajcie się patrzeć na wszystko „okiem stratega” jak to lubię nazywać i unikajcie głupich błędów taktycznych.. tyle mam do powiedzenia na ten temat 😉